Co się dzieje, kiedy akademicy wyjeżdżają do domu pracy twórczej?

 Grupa wykładowców z Uniwersytetu Limerick wyjechała na 5-dniowe pisarskie "odosobnienie". Władze uczelni doszły do wniosku, że twórcze pisanie jest niezbędne w pracy akademickiej i prowadzonych badaniach naukowych. A że pisanie wymaga pewnej dyscypliny - i zorganizowania odpowiedniego czasu i przestrzeni - postanowiono zafundować grupie akademików 5-dniowy wyjazd poświęcony na pisanie. Uczestnicy mieli za zadanie skupić się w tym czasie na pisaniu materiałów dla studentów, skryptów, artykułów naukowych czy analizowaniu danych z badań i formułowaniu wniosków. 
 Cele tego wyjazdu to:
  • stworzenie odpowiedniej atmosfery zaufania i produktywności w pisaniu,
  • wzajemna pomoc i dzielenie się doświadczeniem,
  • zbudowanie wielodyscyplinarnej społeczności akademików, którzy będą się wspierać w pisaniu w czasie wyjazdu i po powrocie,
  • możliwość ukończenia prac pisemnych.
 Grupa wyjazdowa liczyła dwunastu akademików z różnych dyscyplin naukowych. "Odosobnienie" zaczęło się od spotkania, w czasie którego uczestnicy postawili przed sobą realne cele do zrealizowania/napisania/ukończenia w ciągu pięciu dni.
 Te 5 dni składało się z czasu przeznaczonego na pracę własną, seminaria, na których dzielili się doświadczeniem oraz spotkania w małych grupach, w których można było skorzystać z wzajemnej pomocy w redagowaniu tekstów. W przerwach można było skorzystać  z zajęć jogi lub masażu.
 Sarah Moore i Maura Marphy postanowiły zbadać i opisać to niezwykłe zjawisko. Poniżej wymieniam część bardzo interesujących wniosków z ich badań:
  1. Uczestnicy opisywali przyjemne aspekty z pisania: poczucie satysfakcji z ukończenia pracy pisemnej, długość czasu, jaki mogli przeznaczyć wyłącznie na pisanie, oryginalność i kreatywność w pisaniu, zaangażowanie i doświadczany "flow" w czasie pisania.
  2. Te mniej przyjemne, wymieniane przez nich doznania to: brak pewności siebie w pisaniu ("Obawiam się, że nie jestem wystarczająco dobra, że mój tekst nie jest klarowny, że nie mam niczego interesującego do powiedzenia"), przeszkody w zaczynaniu, rozwijaniu wątku i kończeniu pracy ("Wydaje mi się, że utknąłem i że tracę zainteresowanie własnymi badaniami"), poczucie nieuchronnej, akademickiej oceny napisanych artykułów, presja ukończenia przed konkretnym terminem ("Wydaje mi się, że zmuszam się do pisania, zamiast pisać z własnej nieprzymuszonej woli"), fizyczny dyskomfort długich godzin pisania.
  3. Uczestników zapytano o związki prowadzenia zajęć na uczelni z pisaniem (i prowadzeniem badań). Okazało się, że pisanie artykułów i prowadzenie badań może motywować do zajęć ze studentami i na odwrót - zajęcia motywują i inspirują do pisania artykułów i wyznaczania sobie kolejnych zainteresowań naukowych.
  4. Pisanie "w ciągu", nie przerywane innymi codziennymi obowiązkami, przekłada się bezpośrednio na wyższą ilość oryginalnych pomysłów i wniosków.
  5. Joga i masaże okazały się niezwykle ważnymi elementami wyjazdu. Po spędzaniu wielu godzin w pozycji siedzącej, uczestnicy korzystali z możliwości skupienia się na swoim zdrowiu, co z kolei wpłynęło na powstanie zdrowszych nawyków (postaw) przy pisaniu.
  6. Otrzymywane i dawane wsparcie - merytoryczne i emocjonalne - przysporzyło się do efektywnego ukończenia pisanych prac. 
 Efekty z pierwszego "pisarskiego odosobnienia" przerosły oczekiwania władz uczelni. Postanowiono, że tego typu wyjazdy będą się odbywały corocznie.
 Niniejszym wnioskuję, aby polskie uczelnie nie tylko zezwalały na wyjazdy do "domu pracy twórczej", ale także je finansowały. Marzenie ściętej głowy? :-)

Źródło: Sarah Moore & Maura Murphy (2001) Helping academics to write: experiences
and insights from a writers retreat, Planet, 3:1, 7-10